Opasłe tomy, pigułki wiedzy, za grosze, za darmo, warte fortunę. Do pobrania w pdf, do kupienia lub wypożyczenia. Ilu twórców, tyle pomysłów na własnego e-booka. Nie wystarczy jednak otworzyć Worda i zacząć pisać. Dowiedz się, co zrobić, by Twoje treści nie utonęły w cyfrowym morzu.

E-book to nie tylko pomysł na biznes

Wiele e-booków, tak jak genialnych wynalazków w historii ludzkości, rodzi się z potrzeby, a nie wyłącznie chęci. Zazwyczaj nikogo nie obchodzi to, że chcesz coś powiedzieć. Jeśli Twoja potrzeba „wygadania się” jest bardzo silna, Lao Tzu zaleciłby spojrzenie na swoje ego. Nikt nie lubi być umoralniany, szczególnie przez obcych. Dlatego, zanim zarzucisz innych swoją wiedzą, znajdź problem, który może ona rozwiązać.

Dobrym punktem wyjścia jest rozważenie kilku kwestii, które nakierują Cię na właściwą drogę:

  • Czy są pytania, które wciąż otrzymujesz, mimo wielokrotnego udzielania odpowiedzi?
  • Czy Twoja wiedza może pomóc klientom samodzielnie rozwiązywać prostsze problemy?
  • Czy istnieją już e-booki, które poruszają ten temat, a może wręcz wyczerpują?
  • Czy klienci wyrazili zainteresowanie napisaną przez Ciebie książką?

Tak właśnie powstał m.in. „Finansowy ninja”, czyli podręcznik po finansach osobistych Michała Szafrańskiego. Podczas prowadzenia bloga zauważył on, że przekazywana wiedza pokrywa się czasem z wcześniejszymi materiałami, do których musi wracać, by wytłumaczyć bardziej skomplikowane kwestie. Czasem po prostu potrzebował też produktu, który odpowie na wiele bardziej złożonych punktów FAQ. Zebrał więc wszystko to, co chciał przekazać, i usystematyzował. Jeśli ktoś nie czytuje blogów, nie chce przebijać się przez setki wpisów – może sięgnąć do książki.

„Finansowy Ninja”, Michał Szafrański, wyd. 1 2016 r. Źródło: finansowyninja.pl

Gdzie znaleźć odbiorcę dla swojego e-booka?

Michałowi w sprzedaży pomógł blog i spora rzesza fanów. Weź z niego przykład! Zanim zaczniesz pisać e-booka, zatroszcz się o grono osób, które chciałyby go przeczytać. Nie, mama, brat i małżonek/małżonka nie wystarczą.

Tworzenie e-booka jest łatwiejsze niż papierowej książki. Odpadają Ci koszty związane m.in. z drukiem. Nie oznacza to jednak, że cyfrowy selfpub łatwiej jest sprzedać.

Prowadzenie bloga to dobry punkt wyjścia. Działa na Twoją korzyść na trzy sposoby: pozycjonuje, uczy i promuje Twoją działalność. Jest też Twoim polem do eksperymentów na odbiorcach – w ten sposób możesz sprawdzić, które treści interesują ich bardziej, a które mniej. Dzięki temu dotrzesz do odpowiedzi na jedno z kluczowych pytań – CO przekazać i JAKI problem rozwiązać.

Gdy masz już grupę wiernych fanów, czy to w formie czytelników bloga, słuchaczy podcastu, czy stałych klientów – możesz przejść do pisania swojej książki.

Mam już wszystko – jak dobrze pisać e-booka?

Wiesz już, o czym chcesz napisać? Dobrze, pora zabrać się za… research!

Twój poziom wiedzy na wybrany temat może być wysoki. Nadal jednak powinieneś wesprzeć się dostępnymi już informacjami. Korzystanie z różnorodnych źródeł przedstawi przyszłym czytelnikom podstawę, punkt wyjścia, z którego wzięło się Twoje podejście do tematu. I pokaże, że nie tylko Ty tak myślisz.

Zacznij od osób uznawanych za autorytety w wybranej dziedzinie. Stwórz krótką, ale treściwą bibliografię. Twój e-book będzie zaledwie początkiem przygody Twoich czytelników, czym zyskasz dodatkową „siłę nośną” książki – pojawi się jako rekomendacja dla osób, które chcą poznać podstawy tematu. Dla Ciebie to także punkt do wiarygodności – w ten sposób pokażesz, że można wierzyć Twoim słowom.

Materiały zebrane, bibliografia również. Co dalej? Rozpisz plan treści! Wyobraź go sobie jako budowlę. Jeśli zaczniesz od dachu, nie mając jeszcze fundamentów, cała opowieść będzie niewiele warta, nawet jeśli wykonasz kawał dobrej roboty przy tworzeniu.

Zastanów się, od jakiego zagadnienia chcesz zacząć. Wyjaśnij pojęcia, które się powtarzają i mają znaczenie dla całego tematu. Nie oznacza to jednak, że pisząc o marketingu internetowym, musisz nawiązać do historii samego internetu. Nie zanudzaj, unikaj lania wody. Nie tworzysz Wikipedii, tylko (mam nadzieję) kolejny bestseller!

Dobrze nakreślony plan pozwoli Ci napisać książkę o równie dobrej strukturze. Czytelnik łatwo znajdzie w niej potrzebne informacje i będzie mógł czytać bez zgrzytów.

Jeśli masz wątpliwości, w wygładzeniu wszystkich wątpliwych fragmentów pomoże Ci redaktor. I tu przechodzimy do kolejnego istotnego punktu…

Poprawki do tekstu – zlecić redakcję i korektę czy sprawdzić tekst samodzielnie?

Nic tak nie podważa argumentu w internetowej dyskusji, jak literówka w Twoim komentarzu. Podobnie jest z e-bookiem.

Tu jednak nie chodzi wyłącznie o poprawność językową Twojej książki. Możesz stworzyć nawet najbogatszy, najbardziej napakowany wiedzą materiał na świecie i wciąż nie trafiać do grona czytelników, na których Ci zależy.

W grę wchodzi porozumienie z odbiorcą. Nadawanie na tych samych falach. A na to wpływ ma nie tylko wykorzystane słownictwo, ale też podział strukturalny tekstu i wiele innych kwestii, które może rozwiązać współpraca z doświadczonym redaktorem. Jego (lub jej) praca polega przede wszystkim na udoskonaleniu Twojego przekazu, by trafił do grupy docelowych czytelników. Redaktor usunie szum komunikacyjny, by ten przekaz dotarł i został zrozumiany tak, jak to sobie zakładasz.

Gdy już to ogarniesz, pozostaje wybrać, gdzie Twoją książkę zamieścić.

Jak wydać własnego e-booka?

Ilu twórców, tyle opinii. Wydać własnym sumptem? To oznacza ogarnięcie redakcji, zamieszczenie na stronie lub aplikacji, a do tego marketing… A jak ma się rzecz z umową z wydawnictwem? W wersji konwencjonalnej oznacza, że powiedzą Ci, co i jak, pokierują i jeszcze zapewnią świetną obsługę marketingowca, jeśli masz szczęście. Co więc wybrać?

  • Self-publishing, czyli wydanie książki przy pomocy własnych funduszy, to ryzykowna gra. Liczy się w niej Twoja marka osobista. Oznacza znacznie więcej obowiązków związanych z formalnościami takimi jak uzyskanie numeru ISBN, zaplanowanie prac redakcyjnych, graficznych, reklamowych… Gra jest jednak warta świeczki, bo dzięki temu masz pełną kontrolę nad tym, kto, jak i za ile pracuje nad Twoim materiałem. Możesz więc wybrać doświadczonego redaktora, ale skorzystać z pomocy początkującego grafika. Reklamą może zająć się specjalista lub Ty sam. Wybór należy do Ciebie.
  • Wydawnictwo natomiast musi najpierw chcieć wydać Twoją książkę. Jeśli jednak uda Ci się zainteresować wybranego wydawcę, materiałem zaopiekuje się sztab doświadczonych specjalistów, często z wieloletnim doświadczeniem i wypracowanym systemem pracy w zespole. Mają swoich grafików, redaktorów, korektorów, znają, kogo trzeba, wszędzie tam, gdzie trzeba. Taki proces może jednak trwać nieco dłużej niż w przypadku self-publishingu.

Czy Twój e-book musi mieć ISBN? Nie. Bez niego nie będzie mógł jednak zaistnieć w niektórych kanałach dystrybucji, może też być gorzej pozycjonowany przez wyszukiwarki. Uzyskanie numeru ISBN jest bezpłatne, warto więc się o niego postarać.

Numer ISBN. Źródło: Wikipedia

I w końcu… jak zarobić na sprzedaży e-booka?

Najważniejsza część jeszcze przed Tobą – pora wyjść do ludzi i powiedzieć „Hej, napisałem coś fajnego!”.

Dotyczy to szczególnie osób, które zdecydowały się na samodzielne wydanie e-booka, bez udziału wydawnictwa bądź agencji. Wyniki sprzedażowe same do Ciebie nie przyjdą. Pochwal się swoją pracą i… wystaw na ewentualny feedback – pozytywny lub negatywny. Krytykę przyjmij na klatę, za komplementy podziękuj. Zanim jednak do tego dojdzie, warto się przygotować.

Zacznij od stworzenia „wersji demo” Twojej książki. Może to być dłuższy fragment zawierający podstawową wiedzę, którą rozwijasz na kolejnych stronach, lub pierwszy rozdział. Opublikuj go na branżowych grupach, zaoferuj na swojej stronie, podeślij stałym klientom zainteresowanym tematem. Dodaj do newslettera wysyłanego stałej liście mailingowej lub do tych, którzy zapiszą się przez dedykowany landing page na przedpremierowy sneak peek. Możesz również poprosić o recenzje ekspertów znanych w Twojej dziedzinie. Opublikuj fragmenty tych opinii, by zachęcić do lektury.

Gdzie szukać kanałów dystrybucji dla e-booka?

No dobrze, ale gdzie sprzedawać? Nie samym marketingiem żyje e-book, prawda?

Tu możliwości jest kilka. Obecnie wiele sklepów oferuje możliwość sprzedaży produktów cyfrowych (np. Amazon i Allegro). Istnieją księgarnie, które się w nich specjalizują oraz takie, które testują wody rynku książek elektronicznych.

Nie ograniczaj się wyłącznie do zewnętrznych źródeł. Postaw własny sklep, np. na Woocommerce czy Shopify. Może Ci w tym pomóc programista. Wystarczy jednak tylko trochę chęci i materiałów z internetu i na pewno ogarniesz to samodzielnie!

Możliwości dystrybucji e-booka jest wiele – część z nich to działania uniwersalne. Każda branża ma też szereg innych, związanych z jej specyfiką. Zastanów się, które z nich przyniosą Ci najwięcej rozgłosu. Daj się poznać odbiorcom, niech mają wrażenie, że jesteś wszędzie. Parafrazując klasyka – jeśli będziesz miał możliwość wskoczyć do lodówki, to masz, cholera, być za tą sałatą, gdy ją otworzą!

Książka bez autora to tylko bezduszny poradnik. Pamiętaj o tym.

Nie wiesz, jak zacząć? Nasi kowale treści pomogą Ci w stworzeniu profesjonalnego e-booka! 🧐