„Jestem Freelancerem” – to jedna z tych fraz, które budzą ogólną wesołość gawiedzi. Stoi gdzieś pomiędzy „Skończyłem filologię polską i pracuję w Maku”, a „Kasa w Biedronce moim szczytem marzeń”. Czy słusznie? Pokutuje przekonanie, że Freelancer to przegryw życiowy, który łapie się w życiu wszystkiego, co teoretycznie oferuje łatwą kasę, a w rzeczywistości figa z tego wychodzi.

Stereotypem będzie tu zatem zagubienie, szukanie szczęścia na siłę i zawiedzione nadzieje #MagazynPorażka. Mimo tego rzeczywistość jest obfita w osoby, które całkiem nieźle sobie radzą, nie będąc zatrudnionym na etacie – są to na przykład zawodowi copywriterzy. Jestem jednym z nich i pokrótce chciałbym zaprezentować Ci plusy copywritingu oraz opowiedzieć, co w mojej pracy można polubić najbardziej.

Sam sobie wędką, rybą i morzem

Sam sobie wędką

Jak wygląda urlop copywritera? Kończysz bieżące zamówienia, nie przyjmujesz kolejnych, a potem ogłaszasz wszem i wobec – mam nielimitowane wolne. To niewątpliwie jeden z uroków działania jako copy. Sam sobie jesteś szefem, więc nikt inny nie zwolni Cię z pracy. Ty decydujesz o ilości obowiązków, jaką jesteś w stanie na siebie przyjąć, Ty organizujesz sobie czas i piszesz na tematy, które Ci się podobają. Płynie stąd również przestroga, że freelancing to gra dla twardzieli i twardzielek, ponieważ wymaga dużej samodyscypliny. Do jego plusów można dołączyć fakt, że kształtuje charakter i obowiązkowość.

Łeb jak sklep

Łeb jak sklep

Jako copy często dostajesz zlecenia dotyczące bardzo różnych dziedzin. Od tekstów reklamowych, przez teksty blogowe, aż do specjalistycznej pisaniny. Poruszane przez Ciebie tematy dotyczą szerokiej gamy produktów, usług oraz branż, dlatego wiesz wiele i z płynnością poruszasz się w rozmowie dotyczącej nawet niestandardowych zagadnień. Potrafisz doradzić znajomym i rodzinie, ale także pomóc sobie, ponieważ doskonale orientujesz się w wielu rodzajach usług, a nowinki techniczne nie stanowią dla Ciebie zagadki. Będąc copywriterem, dowiadujesz się mimochodem ciekawych oraz przydatnych rzeczy ze świata techniki, obowiązujących trendów czy tipów ułatwiających codzienne życie – a wszystko to będąc w pracy.

Sztuka rozmowy z ludźmi

Sztuka rozmowy

Jako „Internetowy Bazgrała” jesteś narażony na nieustanny kontakt z klientem, dlatego prędzej czy później kształtujesz umiejętność profesjonalnych kontaktów interpersonalnych. W rozmowach biznesowych napotkasz różnych ludzi. Będą mówić różnym językiem, przedstawiać różny poziom profesjonalizmu, z niektórymi będzie się łatwiej dogadać, a z innymi trudniej – twoją rolą jest zrozumieć klienta i wynegocjować takie warunki, które będą odpowiadały Wam obojgu. Jednocześnie będziesz w stanie stworzyć miłą i profesjonalną atmosferę. Przyda Ci się to w zwyczajnym życiu w negocjacjach przy kupnie jakiegoś towaru, przy załatwianiu spraw urzędowych czy zwyczajnej relacji międzyludzkiej, gdzie wczujesz się w rozmówcę i oczarujesz go słowem.

Heavy metal i pies ganiający za ringo

Heavy metal

Chociaż poprzez profesjonalną rozmowę może się wydawać, że copywriter siedzi cały dzień przed komputerem w garniturze i krawacie, albo co najmniej w białej koszuli z eleganckimi spinkami, tak naprawdę masz sporą swobodę, jeśli pracujesz w domu. Z powodzeniem możesz podczas pisania siedzieć sobie w piżamce lub ulubionym dresie, pić sok z gwinta i w przerwach między tekstami bawić się z psem. Od Ciebie również zależy, czy do pracy puścisz sobie Behemota na progu słyszalności, Czajkowskiego na cały regulator, czy wybierzesz ciszę. Masz tutaj absolutną dowolność i luz.

Mój dom to moja twierdza

Mój dom, moja twierdza

Oprócz absolutnego wyluzowania w byciu copy fajne jest, że nie musisz pracować z dużą ilością ludzi, którzy bezustannie kręcą się dookoła Ciebie. Jeśli przedstawiasz typ samotnika, taka praca będzie Ci bardzo odpowiadać. Dobre jest również to, że nie musisz codziennie gnać z językiem na brodzie do pracy oddalonej o kilka lub nawet kilkadziesiąt dobrych kilometrów, trawić czasu i nerwów w korkach, a potem być uprzejmy dla osób, których nawet nie lubisz, by pod koniec dnia przebyć dystans praca-dom. Będąc copywriterem, budzisz się, zakładasz gatki i hop, jesteś w pracy. Pierwszy tekst, bez stresu i ze świeżą głową, możesz zacząć już podczas porannej kawy. W dodatku sam decydujesz o tym, o jakiej porze lepiej Ci pracować.

MacGyver aka magiczny długopis

macGyver

Pisanie tekstów wymaga dużej kreatywności i wyobraźni. Cechy te posiada w większym lub mniejszym stopniu każdy z nas, lecz dzięki copywritingowi jesteś w stanie je rozwijać. Bywa, że dostajesz zlecenie niestandardowe lub w temacie, na który trudno znaleźć informacje. Twoim zadaniem jest wyrzeźbić zgrabny tekst, więc zamiast się zniechęcać – przyjmij to jako wyzwanie i rozwijaj się.
Rynek wyraża zapotrzebowanie na różnej maści teksty, dlatego też będziesz pisywał w różnych stylach, żeby spełnić oczekiwania klienta i trafić w odpowiedni sposób do określonej grupy odbiorców. Wszystko co piszesz, powinno być zgrabne oraz proste w odbiorze – na początku będzie być może trudno, ale z czasem nauczysz się pięknie posługiwać słowem.

Słowem zakończenia

I tym sposobem dobrnęliśmy do końca tekstu, który miał za zadanie opisać plusy bycia copywriterem. Jak widzisz, jest ich całkiem sporo. Być może znalazłoby się trochę więcej, ale nie chcę Cię zanudzić na śmierć. Podsumowując swoje doświadczenia z copywriting’iem, mogę stwierdzić, że rzeczy, za które lubię to co robię, jest zdecydowanie dużo więcej, niż minusów tego rodzaju działalności. Myślę, że mogę powiedzieć: idealny zawód dla indywidualistów lubiących samodzielnie kształtować swoje życie. Warto jednak nadmienić, że copywriting to nie tylko fikołki w zbożu, fiołki i ciepła herbatka na stole, lecz także odpowiedzialność.